Słowo Maszyna Dźwięk
powrótWstęp

Plakat SMD
Biorąc się po kilku latach za ponowny opis festiwalu nie zdawałem sobie sprawy, że ten temat może być tak trudny. Bez wzmianki o pewnych elementach całego przedsięwzięcia, które zaważyły na jego ostatecznej porażce, całość byłaby niekompletna. Wzmianka więc się pojawia.
Początek
Pomysł zorganizowania festiwalu powstał w okolicach czerwca 2007 roku, a sama impreza odbyła się pod koniec sierpnia. Współorganizowałem ją z Iwem Czerniawskim, człowiekiem o lewackich poglądach i skłonności do rewolucyjnych wystąpień. Sam pomysł na SMD nie był zły, więc mimo całkowicie innego spojrzenia na świat, nawiązaliśmy współpracę, której efektem była opisywana tu impreza. Aleksander Kamiński pisał, że jedną z najważniejszych rzeczy w życiu jest nabywanie umiejętności współdziałania między ludźmi różnych poglądów. Akurat wtedy byliśmy na tyle młodzi, że mimo różnic, mogliśmy dojść do porozumienia. Rok później nie było to już możliwe.
Co więc poszło nie tak, że mimo dobrego programu, zainteresowanie było tak niskie? Początkowe problemy organizacyjne nic nie tłumaczą. Nie można było przejść przez Klimontów, nie natrafiając co parę kroków na plakaty SMD. Problemem była strona internetowa Iwa i jej zawartość. Nawet zdając sobie sprawę z tego, że cały ten radykalizm i przebranie marynarza są nastawione głównie na wzbudzanie kontrowersji i skrajnych emocji, tak aby uczynić z siebie główną postać, największego futurystę i rewolucyjnego skrzypka, trudno nie uznać treści które zamieszczał na stronie za obrzydliwe. W każdym razie z lewactwa najczęściej się wyrasta i później można się tylko wstydzić poglądów głoszonych w przeszłości. Koniec wzmianki.
Program
Czy w takim razie cały program festiwalu był lewicowy, ideologiczny i wart takiej pogardy ze strony mieszkańców z jaką się spotkał? Nie był. Większość z was pewnie nawet zdziwi się jak bardzo nie był.
Warsztaty
Przewidziane były trzy rodzaje - krótkofalarskie, teatralno-taneczne i taekwondo. Ostatecznie odbyły się pierwsze dwa.
Warsztaty krótkofalarskie poprowadził Pan Tomasz (niestety po tak długim czasie nazwisko wyleciało mi z głowy...), z którym niejeden klimontowianin o konserwatywnych poglądach idealnie by się dogadał. Wiem to ze swojego doświadczenia.
Znakiem okolicznościowym stacji krótkofalarskiej było 3Z0SMD. Wszystkie stacje świata, które nawiązały z nami łączność otrzymywały kartę QSL i same były zobowiązane do przesłania swojej, w celu potwierdzenia przeprowadzonej łączności radiowej. Warsztaty idealne dla przyszłych elektryków, elektroników i krótkofalowców. Poza podstawami krótkofalarstwa można było poznać m.in. podstawy elektroniki i tworzenia układów scalonych.

Agnieszka Kurek
Warsztaty taneczne poprowadziła Agnieszka Kurek "Żaba", posiadająca dużą kolekcję mistrzowskich tytułów, w tym dwa tytuły mistrza Polski w hip hopie. Uczestnicy warsztatów mogli poznać podstawy tańca nowoczesnego z elementami techniki tańca jazzowego oraz zasadami poruszania się po scenie. Finałem był występ podczas koncertu Sztyka i Ramony Rey. Agnieszka stworzyła choreografię do kilku teledysków Ramony, można ją zobaczyć m.in. w tym, wstawionym niżej.
O to jak wyglądały warsztaty najlepiej zapytać klimontowskie tancerki i lokalne środowisko breakdancerów, którzy brali w nich udział. Ich opowieść będzie najlepszą rekomendacją dla Żaby.
Koncerty
Ramona Rey. Wystąpiła wspólnie ze Sztykiem przedostatniego dnia imprezy. Aktualnie jest tak silnie promowana, że chyba nie trzeba jej przedstawiać. Jeżeli jesteś młodą nastolatką śledzącą Pudelka i oglądającą VIVĘ, pomyśl czy nie warto było przyjść wtedy, żeby z nią porozmawiać. Tym bardziej, że zaraz po koncercie wszyscy, którzy się na nim pojawili mogli pójść na spotkanie z Ramoną do gimnazjum i spokojnie napić się z nią herbaty.
Ramona Rey feat. Sztyk - Zanim słońce wstanie
Sztyku. Raper o burzliwej przeszłości, który aktualnie poświęcił się poezji i hip-hopowi. Wystąpił w kilku teledyskach z Ramoną Rey.
Sztyku - Jechałem w stronę słońca
Sadwalker. Młody zespół, którego członkowie pochodzą z Klimontowa, Sandomierza i Tarnobrzega. Grają alternatywnego rocka. Na SMD supportowali Moskwę. Zagrali m.in. "Słoneczko", cover Fortu BS. W tej akurat piosence z Kaliną Świątnicką na wokalu i Iwem Czerniawskim na skrzypcach.
Sadwalker - Słoneczko
Moskwa. Legenda polskiego punk-rocka. Przez wielu uważani za najlepszy punkowy zespół w historii. Zwycięzcy Jarocina 1984 i bohaterowie dwóch filmów dokumentalnych z tamtego czasu - Fala Jarocin ’85 i zrealizowanego dla BBC My blood, your blood (Jarocin ’86). Zespół, którego nazwa mylnie i zupełnie niesłusznie może być kojarzona z poglądami lewicowymi. Jak jest w rzeczywistości? Guma przed rozpoczęciem koncertu w Klimontowie wyjaśnił, że dawno temu chciał napisać przewodnik po mieście i akurat padło na Moskwę, bo nigdy tam nie był. Stąd nazwa. Historia dość dziwna, ale wielokrotnie byli w PRLu przekonywani przez cenzurę do zmiany nazwy, żeby nie drażnić "sojuszników".
Pisząc o Moskwie, trzeba wspomnieć o kilku innych zespołach, z którymi są związani. Jest to konieczne, żeby dobrze zrozumieć to, co Guma mówił podczas koncertu w Klimontowie.
W jednym z pierwszych składów Moskwy, poza Pawłem "Gumą" Gumolą, grali Dariusz "Maleo" Malejonek i Piotr "Stopa" Żyżelewicz. Okazjonalnie grają z nim dalej. Malejonek grał też (lub ciągle gra) w Houku, Armii, Izraelu, 2Tm2,3, Arce Noego i Maleo Reggae Rockers. Żyżlewicz w Brygadzie Kryzys, Izraelu, Armii, 2Tm2,3 i Voo Voo. Dzięki temu dobrze znają się z Tomaszem Budzyńskim z Armii i Robertem „Litzą” Friedrichem (teraz 2Tm2,3 i Arka Noego, wcześniej Creation of Death, Acid Drinkers, Kazik na Żywo i Turbo). Armia wystąpiła na 28-leciu Moskwy, Moskwa na 25-leciu Armii. Niektórzy dobrze znają wymienione przeze mnie nazwiska, inni zanim posłuchają fragmentów koncertu w Klimontowie, powinni najpierw zapoznać się z dwoma wspomnianymi wyżej dokumentami o Jarocinie, gdzie ci muzycy się pojawiają, a później obejrzeć dokument Frondy "Nawróceni", opowiadający o ich późniejszej przemianie. Marcin Jakimowicz opisuje to również w swojej książce "Radykalni".
Nawróceni
Mając teraz podstawową wiedzę, która pozwoli uniknąć nieporozumień i oskarżeń o wyśmiewanie kogokolwiek i czegokolwiek podczas koncertu, zapraszam do przesłuchania jego fragmentów. Oczywiście ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Wtedy brzmiało to znacznie lepiej.
Moskwa - Ja wiem ty wiesz
Moskwa - Nigdy
Moskwa - Powietrza
Moskwa - No women no cry
Dla porównania nagrania studyjne tych piosenek z lat osiemdziesiątych.
Moskwa - Nigdy
Moskwa - Ja wiem ty wiesz
Moskwa - Powietrza
Zakończenie
Festiwal wzbudził wielkie kontrowersje i sprzeciw. Czy słusznie? Moim zdaniem nie do końca. Co ciekawe, ludzie którzy twierdzili, że nie powinien się w ogóle odbyć, nie mieli do zaoferowania żadnej alternatywy i dalej nie mają. Minęło kilka lat, a nie pojawił się żaden pomysł, czy chęć zorganizowania podobnego koncertu, ale tym razem takiego, który byłby uznany za słuszny. Jest przecież masa dobrych zespołów, które mogłyby zagrać. Chociażby Armia, albo Pneuma.
Na koncercie Moskwy pojawiło się tylko kilkanaście osób z Klimontowa o których wiedziałem, że będą na pewno. Tutaj nie było niespodzianek. Duża grupa ludzi przyjechała za to z Osieka i okolic, gdzie rozwieszonych było tylko kilka plakatów. Klimontów był nimi zaklejony cały.
Co jest najciekawsze w tym wszystkim? Dwa dni po koncercie Moskwy, zostało zorganizowane pożegnanie wakacji. Przyszły tłumy, żeby posłuchać „żono moja”.
W 2008 roku w ramach Brunonaliów zagrał zespół Poising Dirt. Na tym historia koncertów punkowych w Klimontowie się skończyła.





